Pobaw się tak jak dzieci w Izraelu: Oriol Ripoll “Najpiękniejsze zabawy świata dla dzieci” Dziewczynki były zafascynowane kolorowym, tajemniczym dla nich światem, tym w jak różny sposób można żyć i postrzegać rzeczywistość. Życie dzieci na świecie ma też niestety i inne oblicze: – Co roku umiera z głodu 15 milionów dzieci udział dzieci i młodzieży w procesach decyzyjnych. – Krajowe ramy ochrony dzieci w Australii 2009–2020 - Kontrola przed zatrudnieniem: kontrole dotyczące pracy z dziećmi i kontrole policyjne. Ten materiał jest przeznaczony dla pracodawców, obecnych i przyszłych pracowników oraz wolontariuszy zajmujących się dziećmi w Australii. Sydney MELBOURNE. Melbourne to stolica stanu Wiktoria i drugie co do wielkości miasto Australii, w którym mieszka ponad 5 mln ludzi. Spędziłam tam łącznie 7 miesięcy i oto jak zapamiętałam to miasto: „Znakiem rozpoznawczym Melbourne są tzw. laneways, czyli wąskie uliczki wypełnione restauracjami, kawiarniami, barami, klubami z muzyka na żywo i sztuką uliczną. Polacy w Australii. Znaczący napływ Polaków do Australii miał miejsce tuż po II wojnie światowej – wtedy na antypody trafiło ponad 50 tysięcy rodaków, głównie weteranów Polskich Sił na Zachodzie. Polonia australijska rosła systematycznie – w latach 1980-91 z Polski do Australii wyjechało ok. 25 tysięcy osób. W podobny sposób lokalizacje mogły zmieniać ssaki łożyskowe. Wniosek. Kangury i koale nie wyewoluowały w Australii, ani nigdzie indziej. Od początku były tym, czym są, tak jak stworzył je Bóg. To, co obserwujemy w zapisie kopalnym pasuje do relacji biblijnej, ale nijak nie pasuje do narracji ewolucyjnej. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Wiesz, że Australia ma powierzchnię niemal całej Europy, i że żyje tu więcej wielbłądów niż na Saharze? Poznaj inne ciekawostki o Australii. Ten kraj naprawdę zaskakuje! 1. Australia jest 24 razy większa od Polski. To ogromny kraj Mapa Australii a Europa Australia jest najmniejszym kontynentem, a jednocześnie największą wyspą na świecie i szóstym pod względem wielkości krajem. Jest ponad 24 razy większa od Polski! Australia ma powierzchnię niemal 7,7 miliona kilometrów kwadratowych. Do tego dochodzi powierzchnia otaczających oceanów, która wynosi 12 milionów kilometrów kwadratowych. Z północnego krańca lądu na południowy jest ok. 3700 km, ze wschodu na zachód ok. 4000 km — to więcej niż z Warszawy do Lizbony. W obszarze Australii można by zmieścić większość europejskich krajów. Pamiętajcie o tym, planując podróż i unikajcie tych błędów. 2. W Australii są: najdłuższy płot na świecie, najdłuższa autostrada, gigantyczne pastwiska i wielkie rzeczy. Wielkość zobowiązuje Jeśli marzy wam się długa samochodowa wycieczka jedną drogą, przyjedźcie do Australii. Highway 1, droga biegnąca wzdłuż wybrzeża, ma 14 tysięcy kilometrów i jest najdłuższą, państwową autostradą świata. W Australii znajduje się też najdłuższy płot na świecie. Dingo Fence ma 5614 km, więc jest dwukrotnie dłuższy od Muru Chińskiego. Powstał, aby odgrodzić stosunkowo żyzną południowo-wschodnią część kraju i uchronić stada owiec oraz hodowle krów przed dingo. A te pastwiska są w Australii gigantyczne. Największe, Anna Creek Station, ma powierzchnie niemal 2 i pół miliona hektarów i jest trzecią co do wielkości farmą na świecie. Australijczycy lubią też wielka rzeczy. W całym kraju znajduje się ponad 150 dziwnych obiektów w dużych rozmiarach, które służą głównie jako atrakcje turystyczne. Jest wielkie mango, wielka gitara, wielki homar czy wielki ziemniak. 3. Populacja Australii dynamicznie wzrasta, ale na kilometr kwadratowy wciąż przypadają tylko 3 osoby Outback, australijskie pustkowia W takim wielkim kraju, jakim jest Australia, mieszka nieco ponad 25 i pół miliona osób, a zaludnienie wynosi ok. 3 osób na kilometr kwadratowy. W Polsce gęstość zaludnienia wynosi jakieś 124 osoby na kilometr kwadratowy. Ponad 80% Australijczyków żyje w odległości 100 km od wybrzeża, bo tu warunki zarówno pogodowe, jak i gospodarcze są najlepsze. Ogromna część australijskiego kontynentu, zwana Outbackiem, jest prawie lub całkowicie niezamieszkała. Populacja Australii szybko wzrasta. Od 1968 do 2016 roku (czyli przez 48 lat) Australii przybyło 12 milionów mieszkańców, czyli populacja się podwoiła. Dziś tylko w Sydney, Melbourne i w Brisbane mieszka tyle osób, ile w 1968 roku mieszkało w całym kraju. 4. W Australii mieszkają ludzie z całego świata, a niemal 30% mieszkańców urodziło się poza jej granicami Australia to jeden z najbardziej wielokulturowych krajów. Według danych Australijskiego Biura Statystycznego z 2019 roku ponad 7 i pół miliona osób mieszkających w Australii, czyli niemal 30% populacji, urodziło się poza Australią — większość w Wielkiej Brytanii, Chinach, Indiach oraz Nowej Zelandii. W latach 2018-19, ponad 127 tysięcy osób z 200 różnych krajów otrzymało australijskie obywatelstwo z nadania (jestem jedną z nich). Językiem urzędowym w Australii jest oczywiście angielski, ale w wielu domach mówi się w innych językach. Najpopularniejsze z nich to mandaryński, arabski, kantoński oraz wietnamski. Więcej o australijskich statystykach, tutaj. 5. Aborygeni Australijscy to rdzenni mieszkańcy Australii. Dziś stanowią 3% populacji Taniec rdzennych mieszkańców. Zdjęcie: Aborygeni Australijscy to rdzenni mieszkańcy australijskiego lądu oraz Wysp Cieśniny Torresa. Nie są jednolitą grupą; Aborygeni Australijscy to wiele grup kulturowych i językowych. Według danych z 2016 roku w Australii żyje ok. 798 tysięcy autochtonów, stanowią oni ponad 3% populacji, a ponad 100 z 250 języków z jest wciąż żywych. Co ciekawe, większość Aborygenów mieszka w okolicach dużych miast, a nie jak mogłoby się wydawać na odludnych terenach. Kultura rdzennych mieszkańców Australii jest najstarszą wciąż istniejącą kulturą świata — do Australii przybyli od 50 do 70 tysięcy lat temu. Brytyjscy kolonizatorzy, którzy zajęli australijskie ziemie pod koniec XVIII wieku, uznali je jednak za niezamieszkane, a autochtonów nie traktowali z szacunkiem. Aborygeni Australijscy uzyskali pełne prawa obywatelskie dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwsze przeprosiny ze strony rządu federalnego przyszły jeszcze później, bo 2008 roku. Wtedy, ówczesny premier Australii, Kevin Rudd, przeprosił Aborygenów za zbrodnie skradzionych pokoleń. Skradzione pokolenia to dzieci z mieszanych rodzin, które odbierano rodzicom i oddawano pod opiekę białym rodzinom, uzasadniając działania większymi szansami na lepszą przyszłość. Dziś Australia prowadzi wiele programów mających na celu wyrównanie szans i warunków życia. Pracy do wykonania wciąż jest dużo, a największe święto Australii obchodzone 26 stycznia jest dyskusyjne. 6. Australia jako jeden z pierwszych krajów na świecie dała kobietom prawo głosu, ale z płatnego urlopu macierzyńskiego mogą one korzystać dopiero od 2012 roku Australia, jako drugi po Nowej Zelandii kraj na świecie dał kobietom prawa wyborcze — teoretycznie od 1894 roku Australijki mają głos w najważniejszych dla państwa sprawach. Praktycznie do 1908 roku różniło się to między stanami. Najpóźniej prawa wyborcze kobietom przyznała stan Wiktoria, czyli miasto Melbourne. Najwcześniej — Australia Południowa i Adelajda. Dla równowagi płatny urlop macierzyński to w Australii nowość. Wprowadzono go 1 stycznia 2011 roku, bo długich i gorących debatach. Trwa 18 tygodni i bez względu na zarobki otrzymuje się minimalną pensję krajową (chyba że pracodawca weźmie koszty urlopu na siebie). W Australii nie ma też bezpłatnych w pełnym wymiarze żłobków czy przedszkoli. Za to zawód pielęgniarki jest jednym z najbardziej dochodowym i wiele osób się przebranżawia. 7. W Australii jest więcej kangurów niż ludzi, wombaty robią kwadratowe kupy, koale śpią do 19 godzin dziennie, a dziobaki mogą zabić małego psa Kangur-albinos Fauna Australii jest unikalna. Dzięki izolacji od reszty świata rozwinęły się tu nieznane nigdzie indziej formy życia. Cztery na pięć australijskich zwierząt występuje tylko w tej części świata. Te najbardziej znane to torbacze: kangurowate, których w Australii jest więcej niż ludzi, a przez wielu uznawane są za szkodniki, koale, błędnie zwane misiami, które śpią przez większość część dnia, trawiąc niskoenergetyczne liście eukaliptusów czy żyjące w norach wombaty, których bobki mają kształt sześcianów, a zwierzęta te oznaczają nimi swoje terytorium. W Australii występują też jedyni dziobaki oraz kolczatki, przedstawiciele rodziny stekowców. Dziobaki przypominają połączenie bobra z kaczką, żyją częściowo pod wodą, częściowo na lądzie, a samce w ostrodze mają jad, którym mogą zabić małego czworonoga. Kolczatki przypominają jeże, ale nie mają z nim nic wspólnego — składają jajka, mają torbę jak kangury, a młode karmią mlekiem, które te muszą zlizywać z matczynego brzucha. Australijski atlas zwierząt jest bardzo ciekawy. 8. Australia jest dowodem na to, że życie na ziemi istniało ponad 3,5 miliarda lat temu Naukowcy wciąż prześcigają się w swoich znaleziskach, ale na dziś dzień najstarsza skamieniałość świata pochodzi z Australii. Skamieniałość w regionie Pilbara, w Parku Narodowym Karijini w Australii Zachodniej, znaleziono już kilkadziesiąt lat temu, ale stosunkowo niedawno udało się potwierdzić organiczny charakter znaleziska. Pozostawione na antycznym piaskowcu szczątki są pozostałościami po bakteriach. W Australii jest wiele miejsc, gdzie można szukać i oglądać skamieniałości, najbardziej znane to Lighting Ridge, Inverloch, Riversleigh czy Naracoorte. 9. W Australii żyje więcej wielbłądów niż na Saharze, jest plaga ropuch i królików, a zdziczały kot domowy jest groźny. To „zasługa” Europejczyków Odkąd australijski ląd przejęli europejczycy, trafiły tu również nieprzynależące zwierzęta. W Australii żyje ponad milion dzikich wielbłądów, czyli więcej niż na Saharze. Przywieziono je podczas budowy kolei i sieci telegraficznej, potem wypuszczono na wolność, nie przewidując, jak bardzo się zadomowią. Wielbłądy eksportuje się do Arabii Saudyjskiej. Rząd prowadzi regularny odstrzał wielbłądów, ponieważ w Australii nie występuje drapieżnik, który mógłby kontrolować ich populację w naturalny sposób. Kraj ma również problem z królikami. Za przywiezienie królika do stanu Queensland można dostać mandat w wysokości $2200 AUD. O wyłapywanie ropuch prosi się turystów — na niektórych kempingach znajdują się skrzynki i kartka z prośbą „Jak znajdziesz ropuchę, złap ją i wrzuć do skrzynki. Pomóż naturze”. Dachowce, które uciekły z domu, często świetnie odnalazły się na wolności i zdziczały. Rosną wielkie i atakują np. tak bardzo kochane przez nas koale. Australia, nauczona na błędach historii, ma dziś dość restrykcyjne prawo dotyczące tego, co do kraju można przewozić, a czego zdecydowanie nie. 10. Australijczycy produkują świetne wino, a regionów winiarskich jest tu ponad 60. Tzw. „goon” to australijski wynalazek Region winiarski Dolina Barossy W Polsce dostępność australijskich win jest niestety ograniczona, chociaż powoli się to zmienia, bo Australia jest dzisiaj jednym z największych eksporterów wina na świecie. Okazuje się, że regionów winiarskich w Australii jest ponad 60! Te najbardziej znane to: Hunter Valley przy Sydney, Yarra Valley przy Melbourne, Barossa Valley i McLaren Vale przy Adelajdzie, Margaret River przy Perth. W 2018 roku Australia wyprodukowała 1,29 miliardów litrów wina, czyli 143 miliony 9-litrowych skrzyń, w tym 74 miliony skrzyń czerwonego wina oraz 69 milionów białego wina. Shiraz i Cabernet Sauvignon to te najbardziej popularne. To Australijczycy wpadli też na sprzedawanie wina w pudełkach. W 1965 roku Thomas Angove z Australii Południowej jako pierwszy wlał wino do pudełek, a nie butelek i tak sprzedał. W ten sposób narodził się „goon” (wino w pudełku), które cieszy się obecnie wielką popularnością wśród backpackersów, ponieważ jest znaczenie tańsze. 11. Australijczycy są pomysłowi. Wynaleźli czarną skrzynkę, Mapy Google oraz rozrusznik serca Okazuje się, że Australijczycy to bardzo pomysłowy naród, a australijskie wynalazki zmieniły świat. W 1950 roku naukowiec Dr David Warren, który stracił ojca w katastrofie lotniczej, wynalazł czarną skrzynkę. Można powiedzieć, że dzięki niemu komercyjne latanie jest dzisiaj bezpieczne — uczymy się na bieżąco, gdzie popełnione były błędy. W latach dwudziestych ubiegłego wieku australijski lekarz Mark Lidwill i fizyk Edgar Booth opracowali pierwszy sztuczny rozrusznik serca. Mapy Google nie kojarzą się z Australią, a jednak. Google Maps zawdzięczamy dwóch Duńczykom mieszkającym w Sydney oraz dwóm Australijczykom, którzy w 2003 roku założyli startup Where 2 Technologies. Rok później technologia została wykupiona przez firmę Google. Penicylina to także wynalazek australijskiego naukowca, Howarda Florey’a. Podobnie jak wiertarka elektryczna, którą w 1889 roku wymyślił Arthur James Arnot. Australijczykom zawdzięczamy również: USG, czyli prześwietlenie ultrasonograficzne, plastikowe banknoty, plastikową, odporną na zarysowania soczewkę do okularów, pierwszą na świecie szczepionkę na raka, która chroni przed wirusem HPV, dmuchaną zjeżdżalnię do ewakuacji samolotu, która jest jednocześnie tratwą ratunkową oraz, uwaga, technologię Wi-fi. 12. Australia to jedyny kontynent bez aktywnego wulkanu. Ale kiedyś wulkany były tu (oczywiście) największe Australia to obecnie jedyny kontynent bez aktywności wulkanicznej, ale nie zawsze tak było. Na jej terenie znajduje się jeden z największych wygasłych wulkanów na świecie, wulkan Tweed. Góra Mount Warning położona niedaleko Brisbane, skąd rozpościerają się piękne wschody słońca to pozostałość po mega wulkanie i jednocześnie jego centralne wzniesienie. Ostatnia zanotowana na australijskim lądzie erupcja wulkaniczna miała miejsce w Mt. Gambier, na pograniczu stanu Wiktoria i Australia Południowa. 13. W Australii nie wszystko będzie chciało cię zabić, ale dużo może. Do najgroźniejszych zwierząt należą meduzy, pająki, krokodyle i pszczoły Odpoczywający pyton Wielu boi się Australii, bo przecież występują tu groźne węże i pająki, krokodyle i rekiny. Tak, w Australii żyją groźne zwierzęta, między innymi: najbardziej jadowity wąż na świecie, tajpan, pająk redback, czyli kuzyn czarnej wdowy oraz równie nieprzyjemny ptasznik australijski, groźny wąż brązowy, i wąż tygrysi, krokodyle różańcowe. Jednak zwierzętami uznawanymi w Australii za najgroźniejsze są meduzy box jellyfish, czyli osy morskie — kostkomeduzy śmiercionośne. W czołówce znajdują się także rekin tępogłowy oraz… pszczoła miodna. Według danych Australijskiego Biura Statystycznego zwierzętami, które powodują w Australii najwięcej śmierci, są krowy i konie. 14. Mentalista, czyli Simon Baker, księżna duńska Maria Elżbieta, piosenkarka Natalie Imbruglia — oni wszyscy pochodzą z Australii O tym, że Nicole Kidman czy Russel Crowe pochodzą z Australii wiedzą już chyba wszyscy (Russel Crowe jest Nowozelandczykiem, ale Australia lubi sobie zawłaszczać wszystko co Nowozelandzkie, włącznie z Pavlovą i Crowem). Ale Australia dała światu dużo więcej zdolnych aktorów, piosenkarzy czy autorów. Przystojny Chris Hemsworth, najbardziej znany z roli Thora, urodził się w Melbourne (oczywiście jego brat też). Margot Robbie, dwukrotnie nominowana do Oscara — w miasteczku Dalby, w Queensland. Aktorka komediowa Rebel Wilson pochodzi z Sydney, podobnie jak Rose Byrne. Guy Pearce, Toni Collette, Miranda Kerr, Olivia Newton-John — oni wszyscy są Australijczykami. Liane Moriarty, autorka książki Wielka Kłamstewka również. I Gabriella Cilmi, znana z przeboju Sweet About Me, Iggy Azalea, Vance Joy, Sia też. Zespoły muzyczne z Australii to Savage Garden oraz ACDC. I jeszcze Jason Donovan (którego plakat miałam nad łóżkiem za młodych lat). 15. Australia jest czołówce krajów z największą liczbą obiektów dziedzictwa naturalnego UNESCO Natura w Australii zachwyca i jest wyjątkowa. Potwierdza to wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO aż 12 obiektów naturalnych. Należą do nich Wielka Rafa Koralowa, Wielka Wyspa Piaszczysta (Fraser Island), grupa Wysp Lord Howe Island, Park Narodowy Gór Błękitnych czy Park Narodowy Uluru-Kata Tjuta. Więcej obiektów dziedzictwa naturalnego mają tylko Chiny, tyle samo USA. 16. Stolicą Australii jest Canberra, która została zbudowana po to, aby być stolicą. Inne miasta też mają ciekawą historię i swoje tajemnice Miasto Brisbane Sydney to największe z australijskich miast, miejsce pierwszej europejskiej kolonii założonej w 1788 roku, gdzie z Wielkiej Brytanii przywożono więźniów. Błękitne wody otulające miasto są najgłębszym naturalnym portem na świecie. W Sydney jest ponad 100 plaż. Melbourne to drugie co do wielkości miasto w Australii, które początkowo miało nazywać się Batmania, od nazwiska założyciela. Kilkukrotnie wygrywało w światowych rankingach na najlepsze miasto do życia. Pomiędzy 1901 a 1927 rokiem Melbourne było stolicą Australii, ale powodowało to napięcie na linii Sydney — Melbourne. Postanowiono więc zbudować nową stolicę i tak powstała Canberra — zaplanowana jako najważniejsze miasto w Australii. Innym dobrze zaplanowanym miastem w Australii, którego nie założono jako więzienia, jest idealnie zaplanowana Adelajda. Nie sposób się tu zgubić. Perth, stolica Australii Zachodniej, to jedno z najbardziej odizolowanych miast świata. Bliżej stamtąd do Singapuru niż do Sydney. W 1933 Perth i Australia Zachodnia chciały zostać oddzielnym krajem. Położone na tropikalnej północy Darwin to tzw. brama do Azji-Południowo wschodniej; znajduje się tu odgrywający ważną rolę port. 19 lutego 1942 Darwin zostało dwukrotnie zbombardowane przez tę samą flotę, która zbombardowała Pearl Harbour. W ciągu kolejnego roku Darwin zostało ostrzelane z powietrza 64 razy. W Historii zapisało się także miasto Brisbane, stolica stanu Queensland — w 1928 roku mieszkaniec Brisbane, Sir Charles Kingsford Smith, odbył pierwszy lot przez Pacyfik. Wyruszył z Kalifornii, przez Hawaje i Fidżi, a po 83 godzinach i 38 minutach wylądował w domu, w Brisbane. Brisbane to dziś trzecie co do wielkości miasto w Australii i jedno z najprzyjemniejszych do życia. 17. Budowa Opery w Sydney miała kosztować 7 milionów dolarów, a kosztowała 102 miliony. Architekt, Pan Utzon, za projekt otrzymał nagrodę 5 tysięcy funtów Opera w Sydney widziana z promu Opera House w Sydney to dzisiaj jeden z najbardziej rozpoznawalnych i ciekawych budynków na świecie. Białe żagle rozciągają się przy błękitnej zatoce, stanowiąc symbol Australii. W miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się Opera, kiedyś była zajezdnia tramwajowa, a na jej projekt w 1956 roku został ogłoszony międzynarodowy konkurs. Wygrał go Duńczyk Jørn Utzon. W nagrodę otrzymał 5 tysięcy funtów! Budowa opery miała kosztować 7 milionów dolarów, kosztowała 102 miliony i zajęła 14 lat (w założeniu miała zająć 4). Do konstrukcji dachów użyte były specjalnie stworzone na tę potrzebę we Francji dźwigi, a dach pokrywa milion kafelków, które były zrobione na zamówienie w szwedzkiej firmie Höganas. W budynku każdego roku wymienia się 15,500. Rok rocznie Operę w Sydney odwiedza niemal 11 milionów osób żarówek. 18. W Australii znajduje się największy (oczywiście) monolit na świecie — Uluru. A właściwie to dwa największe monolity Uluru, święta skała Aborygenów, to największy monolit skalny na świecie zbudowany z jednego rodzaju skały. Uluru jest ogromne — ma obwód ok. 9,4 kilometra i wysokość 348 metrów nad poziomem morza. To, co widzimy to zaledwie część, bo pod ziemią ukryte jest kolejne 2,5 km kamienia. Jednak w Australii znajduje się jeszcze jeden 2 razy większy monolit — Mount Augustus (Burringurrah) — góra położona w Australii Zachodniej. To największy monolit na świecie zbudowany z różnego rodzaju skał. Ma wysokość 1105 metrów nad poziomem morza i zajmuje powierzchnię 4795 hektarów. 19. Australia to nie tylko potężny ląd. To także ponad 8 tysięcy wysp i terytoria zewnętrzne Wielka Wyspa Piaszczysta, Fraser Island Do Australii przynależą 8222 wyspy! Największa z nich to: Tasmania, będąca równocześnie stanem, wyspa Melville na Terytorium Północnym i Kangaroo Island w Australii Południowej. W Australii znajduje się też największa wyspa piaszczysta świata, Fraser Island. Jednym z najbardziej znanych archipelagów w Australii jest archipelag Wysp Whitsundays, uwielbiany przez amatorów żeglarstwa. Niemal 600 wysp wchodzi w skład Wielkiej Rafy Koralowej, a jedne z piękniejszych to Heron Island, Lady Elliot Island i Lizard Island. W centrum Sydney, na zatoce, też jest wyspa, Cockatoo Island. Do Australii przynależą również wyspy położone daleko na Oceanie Spokojnym, Oceanie Indyjskim oraz Oceanie Południowym — te wyspy są przybrzeżnymi terytoriami, gdzie prawo, ustrój i życie bywają nieco inne o tego na głównym lądzie. Należą do nich wyspy Cocos (Keeling), gdzie żyje mniejszość malajska, Wyspa Norfolk, która do niedawna była bardzo niezależna, Wyspa Bożego Narodzenia, gdzie znajduje się obóz przejściowy dla uchodźców, czy wyspy Heard and McDonald Island. Tu poczytasz więcej o australijskich wyspach. 20. Dolar Australijski jest walutą Australii, Nauru, Tuvalu i Kiribati Od 1966 roku walutą Australii jest dolar australijski. Wcześniej był nią funt australijski. Co ciekawe australijskie banknoty są polimerowe (plastikowe), a monety o mniejszym nominalne są wielkością większe od tych o wyższym nominalne (np. jeden dolar jest sporo większy od jednodolarówki, więc łatwo się pomylić). Dolarem australijskim posługują się wszystkie australijskie terytoria, ale nie tylko — dolar australijski jest walutą w Nauru, Tuvalu i Kiribati. Kiedyś używano go również na Wyspach Salomona. Na banknocie pięciodolarowym znajduje się portret Królowej Elżbiety II, która wciąż jest formalną głową państwa. 21. Australia jest jednym z 5 największych producentów najważniejszych surowców mineralnych na świecie Stara kopalnia uranu Dochód z przemysłu górniczego w Australii stanowi około 8% PKB. Australia jest jednym z 5 największych producentów najważniejszych surowców mineralnych na świecie. Produkuje najwięcej boksytu, tlenku glinu czy rutylu, jest drugim co do wielkości producentem uranu i ołowiu, trzecim największy producentem rudy żelaza i cynku, czwartym co do wielkości producentem węgla kamiennego, złota, manganu i niklu oraz piątym co do wielkości producentem aluminium, węgla brunatnego, diamentów, srebra i miedzi. Ponadto Australia jest największym na świecie eksporterem węgla kamiennego, rudy żelaza, tlenku glinu, ołowiu i cynku oraz drugim co do wielkości eksporterem uranu na świecie. 22. Jedne z najstarszych lini lotniczych na świecie to australijskie linie lotnicze QANTAS Najstarsze linie, KLM, zostały założone 1919 roku, w międzyczasie powstały Colombian Avianca, rok później, w 1920 roku w Australii założono linie lotnicze QANTAS, czyli Queensland and Northern Territory Aerial Services, zwane potocznie Latającym Kangurem (Flying Kangaroo), bo logiem linii jest kangur. Linie powstały w stanie Queensland, gdzie do dziś, w miasteczku Longreach na Outbacku, znajduje się muzeum ich założycieli. W marcu 2018 roku Qantas rozpoczął pierwsze bezpośrednie loty między Australią a Europą. Lot z Perth do Londynu trwa ponad 17 godzin. Qantas ma też swoje budżetowe linie — Jetstar Airways. Jeśli interesują cię ciekawostki o Australii, chcesz dowiedzieć się więcej o tym pięknym kraju, przeczytaj moją książkę „Julia jest w Australii”, którą można zamówić tutaj. Choć w Polsce żyło im się całkiem nieźle, postawili wszystko na jedną kartę. Gosia i Marcin Charęzińscy z dziećmi wyemigrowali do Australii nie dla zarobku. To miała być przygoda, ale życie tam coraz bardziej ich wciąga. - Tu wszystko jest inne od tego, co w Polsce, ale jedna z największych różnic dotyczy edukacji. Wysłanie dziecka do żłobka lub przedszkola porównywalne jest nawet z kosztami wynajmu mieszkania – podkreślają zgodnie. spis treści 1. Szybka decyzja 2. Ciąża i poród w Australii 3. Wychowanie dziecka 4. Edukacja w Australii 5. Życie na prowincji rozwiń 1. Szybka decyzja To była dla nich duża i nagła zmiana. Gosia i Marcin Charęzińscy mieszkali w Krakowie, on miał całkiem niezłą pracę, ona wychowywała dzieci i robiła doktorat z psychologii. A potem przyszła atrakcyjna propozycja pracy dla Marcina w Australii. "Ahoj, przygodo!" - pomyśleli oboje i niemalże z dnia na dzień zostawili swoje dotychczasowe życie i wyjechali. Od tego momentu minęło 2,5 roku. W tym czasie Marcin zmienił pracę, Gosia urodziła trzecie dziecko, a cała ich rodzina kilkukrotnie zmieniała miejsce zamieszkania, by osiąść w niewielkiej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Australii, w Grafton. - Życie tutaj jest zupełnie inne - przyznaje Gosia. - To, co pierwsze mnie tutaj uderzyło, to nie standard materialny, ale czyste powietrze. Jest ogromna różnica między tym tu a w Polsce. Oczywiście na plus wychodzi Australia - dodaje. 2. Ciąża i poród w Australii Do Australii wyjeżdżali w czwórkę. W trzecią ciążę Gosia zaszła już mieszkając w Sydney. - Prowadzenie ciąży w Australii różni się nieco od tego w Polsce. Przede wszystkim kobiety, których ciąża przebiega prawidłowo, nie są poddawane tak częstym badaniom. Krew miałam pobieraną 2 razy w ciągu 9 miesięcy, badanie ginekologiczne robiono mi dopiero przy przyjęciu na porodówkę, nie miałam robionego KTG, ginekologa nie widziałam ani razu – relacjonuje młoda mama. Podkreśla, że w Australii odchodzi się od medykalizacji ciąży i porodu, a warunki samego porodu określa status mieszkańca. - My nie mamy obywatelstwa, nie jesteśmy także rezydentami. Mamy wykupione ubezpieczenie zdrowotne i koszty porodu zostały mi zwrócone przez ubezpieczyciela – wyjaśnia. Poród? Odbył się szybko i sprawnie. Gosia została wypisana ze szpitala już kilkanaście godzin po rozwiązaniu. Do dziś pamięta, jak bardzo czuła się tam zaopiekowana. – Posiłek zaraz po porodzie będę wspominać do końca życia – śmieje się. I podkreśla, że jej doświadczenia z Polski są zupełnie inne. – Ciągle mam w głowie ten pośpiech i kolejki – dodaje. 3. Wychowanie dziecka Gosia i Marcin zaczynali swoje australijskie życie w Sydney. Kilkukrotnie zmieniali mieszkanie, Marcin zmieniał pracę. Gosia przez cały ten czas zajmowała się wychowywaniem – najpierw dwójki, a teraz trójki dzieci. Przez 2 lata Gosia z mężem i dziećmi mieszkała w Sydney (Archiwum Prywatne) Jak wygląda wychowywanie w Australii? Różnic jest mnóstwo i wynikają one z wielu kwestii. Główną jest pogoda. W Australii nie ma mroźnych zim, przez 12 miesięcy w roku jest podobna pogoda, a to rodzicom ułatwia wiele spraw. Rodzice nie mają potrzeby kupowania mnóstwa ubrań. - Moje dzieciaki mają kilka bluzek i spodenek. Najmłodszy preferuje bieganie tylko w pieluszce. Na jesień i zimę mamy cieplejsze bluzy. I to tyle - podkreśla Gosia. I dodaje, że dzieci w Australii spędzają na zewnątrz dużo więcej czasu niż ich rówieśnicy w Polsce. - Tutaj akurat system jest podobny do polskiego. Istnieje instytucja lekarza pierwszego kontaktu, który konsultuje lekkie przypadki i jest bezpłatny. Jeśli chciałabym pójść do pediatry, muszę poprosić o specjalne skierowanie. Z tym, że specjaliści są tutaj płatni - wyjaśnia Gosia. Jak się jednak okazuje, zazwyczaj dzieci nie mają zbyt wielu okazji do wizyt u lekarza. Pomijając sytuacje losowe, są po prostu zdrowsze. 4. Edukacja w Australii Płatny dostęp do specjalistów medycznych to niejedyne ograniczenie finansowe dla Polaków w Australii. Kolejnym jest edukacja dzieci. – Żłobki i przedszkola są tutaj płatne. Dzienny koszt pobytu dziecka w takiej placówce to ok. 100-200 dolarów - mówi Gosia. W Australii przyszedł na świat Stefan, najmłodszy syn Gosi i Marcina (Archiwum prywatne) Żłobki oferują opiekę nad dzieckiem poniżej 3 lat w godzinach 7-17 (wraz z wyżywieniem). Starszaki powyżej 3 lat mogą chodzić do placówek przedszkolnych. One również są płatne, tylko za jeden dzień uczestnictwa dziecka rodzic musi zapłacić ok. 100 dolarów. – Generalnie jedną z najdroższych rzeczy w Australii, zaraz po wynajmie mieszkania, jest właśnie koszt żłobków i przedszkoli. Być może dlatego część kobiet decyduje się na wysłanie dziecka np. na 1 lub 2 dni, a sama w tym czasie idzie do pracy. Taki model jest tutaj bardzo popularny – wyjaśnia Gosia. Dość duża część rodziców decyduje się na edukację domową dla swoich dzieci, szczególnie tych młodszych, właśnie po to, żeby nie płacić za placówki. Tak też zrobili Gosia i Marcin. Ich najstarszy syn Staś poszedł do przedszkola w wieku 5 lat, wcześniej uczył się w domu. Tak, jak teraz jego 3,5-letnia siostra Zosia. – Dla mnie to fajne rozwiązanie, bo ja nie czuję presji na to, żeby wysyłać dzieciaki szybko do przedszkola na cały tydzień – podkreśla Gosia. – Tutaj z kolei rodzice mają taką presję na szkoły. Obowiązuje rejonizacja, jeśli chodzi o szkoły podstawowe, więc rodziny często zmieniają miejsce zamieszkania tylko po to, by ich dziecko chodziło do dobrej podstawówki. - dodaje. 5. Życie na prowincji Po niespełna 2 latach życia w stolicy stanu Nowa Południowa Walia małżeństwo zdecydowało o przeprowadzce. Spakowali swoje rzeczy i wyruszyli na północ stanu. Teraz mieszkają w niewielkim miasteczku Grafton, położonym pomiędzy Sydney a Brisbane. Choć miejsce jest spokojniejsze, nie ma w nim dostępu do wielu kwestii. Na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu trzeba czekać ok. tygodnia. - Ale nie jest to jakiś palący problem. Dla mnie najgorsze są koszty życia. Naprawdę, pochłaniają one znaczącą część pensji. Drogie są warzywa, owoce i dobry chleb. Tania jest żywność przetworzona, ale my nie chcemy jej jeść, więc szukamy promocji. Mamy też wspaniałych sąsiadów i przyjaciół, dzięki którym żyje nam się tu przyjemnie – podkreśla Gosia. - Urzekło mnie tu przede wszystkim czyste powietrze - mówi Gosia. (Archiwum prywatne) I to właśnie z przyjaciółmi spędzą święta Bożego Narodzenia. – Koleżanki przywiozą pierogi i barszcz, może będzie bigos. Nie wiem, czy uda nam się to zjeść, bo panują niemiłosierne upały, a w taką pogodę mamy ochotę jedynie na kąpiel w morzu. I tak to się pewnie skończy, zjemy coś i pójdziemy na plażę. Jak większość Australijczyków – podsumowuje. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Zobacz także: polecamy Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:24 Są plemiona aborygenów Australia jest trochę dziwny krajem ,ponieważ co 3 człowiek tam mieszkający urodził sie po za granica tego co do religii to jest tam masa wyznania od buddystów do muzułmanów w końcu to kraj zamieszkały przez ludzi z całego świata. Sama zobaczKatolicy 25,8% liczba wyznawców 5 551 064Anglikanie 18,7% liczba wyznawców 4 023 445Kościół Zjednoczony 5,7% liczba wyznawców 1 226 397Prezbiterianie i Reformatorzy 3% liczba wyznawców 645 472Prawosławni 2,7% liczba wyznawców 580 925inni chrześcijanie 7,9% liczba wyznawców 1 699 744Buddyści 2,1% liczba wyznawców 451 830Muzułmanie 1,7% liczba wyznawców 365 767inni 2,4% liczba wyznawców 516 378Brak danych 11,3% liczba wyznawców 2 431 280Brak wyznania 18,7% liczba wyznawców 4 023 445 Napisz, że rdzienni mieszkańcy to aborygeni, a tak to żyją tam normalni ludzie i mówią po angielsku a religią sa różne odłamy katolicyzmu. Uważasz, że ktoś się myli? lub (z łac. _ab origine _– „od początku”, czyli „ci, którzy byli tu od początku”) – rdzenni mieszkańcy do Australii około 40-65 tys. lat temu, prawdopodobnie z południowo-wschodniej Azji, przez pomost wyspowy dzisiejszej Indonezji i wyspę Nową Gwineę . Prowadzili koczowniczy tryb życia. Byli uzależnieni od otaczającego ich środowiska i bardzo z nim związani. Do ich podstawowych zajęć należały: łowiectwo i zbieractwo, a w rejonach nadbrzeżnych także Aborygeni zamieszkują głównie słabo zaludnione i nieurodzajne obszary Australii Zachodniej , Queenslandu i Terytorium Północnego .Mieszkaja również w slumsowych dzielnicach wielkich sobie to bardziej zwizualizować, bardzo polecam senny, ale dosadny film z 2009 roku pt. ”Samson i Delilah” Warwicka Thorntona, pokazujący wręcz dokumentalnie, pare młodych bohaterów Aborygenów funkcjonujących we współczesnym świecie. Oprócz poetyckiego ujęcia relacji między nimi, doskonale pokazano tam kondycję znakomitej większości tego ludu żyjącego obecnie w bród, uzależnienia – i brak perspektyw na zmianę w tym filmie widoczne sa wręcz społecznieAborygeni do tej pory nie zasymilowali się w społeczeństwie. Faktycznie, jeśli ich widać, to na ulicy, przeszukujących kosze, żebrzących i włóczących się bez można się zastanawiać, czy niemożność asymilacji tego ludu jest związana z mentalnym uwarunkowaniem, czy odwrotną reakcją na bestialskie wręcz wieloletnie zmuszanie ich do tego przez kolejne rządy australijskie. Troche osobiście optowałabym za tym pierwszym, chociaż zasługa kolonistów była w wyniszczaniu plemion aborygeńskich wiele lat, polowanie i zabijanie Aborygenów w Australii było legalneStrzelano do nich jak do kangurów, a z oficjalnej księgi fauny i flory australii wypisano ich jako ludzi posiadających wolną wolę i zdolność logicznego myślenia dopiero w połowie lat 60-tych XX wieku. Wydaje się to być absolutnie przedziwne: jak to w ogóle możliwe w kraju posiadającym korzenie europejskie (gdzie wprawdzie byli chłopi pańszczyźniani, ale zdecydowanie uznawano ich za ludzi), historie niewiele dłuższą niż 200 lat, że dopiero w XX wieku i to w drugiej połowie w tym kraju rasę ludzką uznano za ludzką. Coż, biali Australijczycy, potomkowie brytyjskich kolonistów nie tylko taką, stosunkowo świeżą historię, maja za sobą z której niekoniecznie mogą być dumni. Może to wszystko dlatego, że niewiele można wymagać od kraju, który został zbudowany rękami kryminalistów i bandytów wszelkiej maści. Jakie korzenie, takie tendencje abstrahując od głównego wątku, odsyłam do innego filmu: Oranges and Sunshine z 2010 roku z jak zwykle rewelacyjną Emily Watson, który opisuje historie dorosłych już byłych brytyjczyków, których przywieziono jako dzieci z domów dziecka statkami do Australii obiecując pomarańcze rosnące na drzewach, jazdę konną do szkoły, rajską pogodę i plaże, w efekcie dając im jedynie możliwość niewolniczej pracy w zamian “spłaty długu za podróż”. Film oparty jest na faktach, akcja dzieje się w latach 80-tych, a ostatni taki transport do Australii mial miejsce w połowie lat 60-tych…I pomyśleć, że Australia teraz to tygiel narodów, kultur, religii i wręcz granicząca z absurdem poprawność polityczna…. (nie wspominając o doktrynie „białej Australii”- bo to było dawno, i też nie ma się czym chwalić)I kończąc dygresję na temat specyficznego kolonializmu mającego miejsce jeszcze w XX wieku, odbywającego sie za przyzwoleniem władz i brytyjskich i australiskch – odsyłam na przykład do muzeum w Sydney. Gdzie można o tym poczytać i pooglądać zdjęcia dotyczące tych dzisiajA wracając do Aborygenów: w chwili obecnej, różne źrodła róznie podaja. Ich liczba szacowana jest na 300 – 500 tysięcy. Warunki życia, powodują, że średnia długość ich życia jest o 17 lat krótsza niż innych ludzi żyjących w 2009 roku, a Gazecie Wyborczej można było przeczytać artykuł pt. Aborygeni uchodźcami w Australii :“W Australii to rzecz bez precedensu. Aborygeński lud Alyawarra domaga się statusu uchodźców, argumentując, że wojskowy rygor wprowadzony po interwencji rządu w 2007 roku sprawił, że rdzenni mieszkańcy są bezbronni i pozbawieni praw. – Nie mamy nic do powiedzenia. Czujemy się jak wyrzutki” – mówi Richard Downes, rzecznik ludu ludowi Alyawarra przyznaje ONZ. – Podjęte przez rząd środki dyskryminują Aborygenów. W Australii jest głęboko zakorzeniony rasizm – powiedział wczoraj James Anaya, wysłannik ONZ ds. mniejszości etnicznych. – Podjęte kroki jawnie dyskryminują społeczność aborygeńską, naruszają jej prawa do samostanowienia i napiętnują już i tak napiętnowanych ludzi – Crock, profesor uniwersytetu w Sydney i specjalistka od praw człowieka, uważa jednak, że Aborygeni nie mają większych szans na uzyskanie statusu uchodźców. Jest on ściśle określony przez międzynarodowe prawo i odnosi się jedynie do osób, które przekroczyły granicę. Jest to wniosek czysto polityczny, który ma na celu zwrócenie uwagi na problem i zakłopotanie rządu – Australii Anaya przyjechał na zaproszenie premiera Kevina Rudda, by zbadać sprawę interwencji poprzedniego, prawicowego rządu na terenach rdzennych ludów. Po ukazaniu się w 2007 r. wstrząsającego raportu na temat wykorzystywania seksualnego dzieci w społecznościach Aborygenów ówczesny premier John Howard wysłał tysiące żołnierzy i służb porządkowych do 73 aborygeńskich wiosek, w tym na tereny zamieszkałe przez lud zawieszono też ustawę zakazującą dyskryminacji rasowej, co według wielu Aborygenów zostało przyjęte właśnie jako przejaw dyskryminacji. Władze wprowadziły też absolutny zakaz spożywania alkoholu i rozpowszechniania pornografii. Zasiłki obcięto, żeby były wydawane na żywność i ubrania, a nie na alkohol. Rząd przekazał 7 mln australijskich dolarów na budowę nowych spotkał się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem samych Aborygenów. Zeszłoroczny raport jednej z organizacji pozarządowych potwierdza, że nie udało się nawiązać współpracy z mieszkańcami wiosek. Miesiąc temu ponad stu Aborygenów protestowało niedaleko Alice Springs przeciwko warunkom mieszkaniowym. Impulsem do protestu były rzeki ścieków przepływające przez osady. – Czuję się poniżony, bo zabrali nam wszystkie prawa. Mamy dość traktowania nas jak dzieci – mówił Banjo Morton, jeden z pół miliona Aborygenów stanowi tylko 2 proc. ludności całej większość z nich żyje w strasznej nędzy w swoich osadach wewnątrz kraju. Społeczność rdzennych mieszkańców kontynentu trapi alkoholizm, przemoc. Częste są przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci. Aborygeni, których organizmy, podobnie jak np. Indian, źle radzą sobie z alkoholem, bardzo łatwo się od niego uzależniają. Odsetek molestowanych dzieci w tych zamkniętych społecznościach jest sześciokrotnie wyższy niż w miastach. Warunki mieszkalne też są straszne – wiele rodzin tłoczy się po 20 osób w małych chatach, bez wody i elektryczności. Co piąty więzień w Australii jest właśnie Aborygenem (mimo że stanowią tylko 2 proc. populacji).Pomimo miliardów dolarów wydanych przez działającą w latach 1990-2004 australijską Komisję ds. Aborygenów i Mieszkańców Wysp Cieśniny Torresa (ATSIC) wioski borykają się ze strasznymi problemami zdrowotnymi. Wiele osób cierpi na cukrzycę, a śmiertelność niemowląt jest znacznie wyższa niż gdzie indziej. Przeciętny Aborygen żyje 17 lat krócej niż biały Aborygenów to jeden priorytetów centrolewicowego rządu premiera Kevina Rudda. Niedługo po objęciu urzędu w 2007 r. wygłosił historyczną mowę w parlamencie przepraszając za wszystkie krzywdy, których doznali z rąk białych osadników od 1788 roku. Odmówił jednak wycofania decyzji swego poprzednika, konserwatysty Johna Howarda, o interwencji wojskowej, czym wywołał falę niezadowolenia. “Aborygeni chca być uchodzcami w AustraliiCo jedynie oznacza, że problem nie zniknął i prawdopodobnie miną jeszcze lata świetlne, zanim rzady uporaja się z tym kawałem wstydliwej historii i teraz w publicznej telewizji rzad prowadzi kampanię na rzecz Aborygenów, kilka razy dziennie można obejrzeć spot, krótki, lecz dosadny o tym, że ci ludzie z reguły nie dożywają 65-tego roku życia, a co drugie dziecko umiera i nie dożywa piątego roku życia. Są sugestywne i piękne zdjęcia a w międzyczasie pojawia się zdanie, “to nie jest Etiopia, to Australia”. No, z jednej strony, z drugiej – to, o czym już tutaj wspomniano: być może mentalnie rasa ta jest tak odmienna od wszystkich innych, że zasyminować się nie potrafi i nie chce, a cierpi teraz (i od lat) dlatego, że w takim świecie jaki ją tacza nie bardzo jest dla niej żeby to ocenić to trzeba by być psychologiem, socjologiem, znać temat o wiele lepiej niż zna go amatorski obserwator…Amatorski obserwator może sobie tak gdybać, patrząc chociażby na dostępna wszedzie sztukę etniczną, która zdaje się nie zmieniać od stuleci. Za sztukę skądinąnd bardzo interesującą. Odsyłam do galerii, przynajmniej do oberzenia paru stron internetowych: sposób widzenia świata, przyrody, stosunek do życia i małego wszechświata są niezmiernie fascynujące w kulturze Aborygenów. Małego, bo przecież niewykraczającego poza granice wyznaczone oceanicznymi wodami. Wszechświata, bo w tym lądzie, szczególnie w jego centralnej suchej, wyzłoconej słońcem części zdaje się być zawarte wszystko co konieczne do życia i transcendentnie istotne dla Aborygenów. Może tak nieekspanywne ludy i tak mocno związane z przyrodą i ziemią skazane są marginalizowanie ich i, nawet wbrew checiom, spychanie ku powolnemu wymarciu?Można póki co ich podglądać, we w miare pierwotnych i nieskażonych środowiskach: w rezerwatach, dostępnych dla który najsilniej związany jest z aborygeńską kulturą jest Terytorium Północne. W Parku Narodowym Kakadu na przykład znajdują się malowidła naskalne z czasów, kiedy Aborygeni osiedlali te obszary. Średnio 470 kilometrów od Alice Springs, głównego turystycznego miasta regionu, znajduje się słynny monolit, który zmienia barwę w zależności od pory dnia i kąta padania na niego promieni słonecznych. Jest to święta góra Aborygenów– z całą pewnością każdy zna tą górę. przynajmniej ze zdjęć. I nawet patrząc jedynie na nie, można zrozumieć stosunek Aborygenów do niej, można zobaczyć / poczuć tą magie, która się wokół niej roztacza… dlaczego tak wiele niebezpiecznych zwierząt żyje w Australii? – Lucy, lat siedem, Kent, Wielka Brytania na świecie jest wiele niebezpiecznych zwierząt. Niektóre są niebezpieczne, ponieważ rozprzestrzeniają choroby, jak komary, które mogą przenosić malarię. Inne są niebezpieczne, ponieważ mają zabójczy jad, jak niektóre rodzaje węży. Co ciekawe, Australia ma tylko 66 jadowitych gatunków, podczas gdy Meksyk ma 80, A Brazylia 79. Jednak Australia ma te z najbardziej śmiercionośnym jadem., Meduza pudełkowa, ślimak marmurkowy, ośmiornica o niebieskich obrączkach i stonefish znajdują się w pierwszej dziesiątce najbardziej jadowitych zwierząt świata, a wszystkie żyją w Australii. ośmiornica o niebieskich pierścieniach jest jednym z najbardziej jadowitych morskich stworzeń na świecie. YUSRAN ABDUL RAHMAN / jeszcze bardziej imponująca, Australia jest domem dla 20 z 25 najbardziej jadowitych węży na świecie, w tym wszystkich z 11 najlepszych. Najbardziej jadowity wąż świata, Tajpan śródlądowy nie występuje nigdzie indziej na Ziemi., Jest również nazywany dzikim wężem i niesie wystarczająco dużo jadu w jednym ukąszeniu, aby zabić około 250 000 myszy. ale dlaczego w Australii jest tyle zwierząt, które są bardzo jadowite? Aby odpowiedzieć na to pytanie, spójrzmy, jak Australia skończyła z tak wieloma rodzajami niebezpiecznych węży. Wstecz w czasie najpierw musimy cofnąć się o 180 milionów lat. W tym czasie w historii Afryka, Ameryka Południowa, Indie, Australia i Antarktyda zostały połączone razem., Ta masa lądowa stopniowo się rozpadała, najpierw Afryka i Ameryka Południowa, następnie 40 milionów lat później Indie i Madagaskar. Australia i Antarktyda rozpadły się ostatecznie około 100 milionów lat temu. dziś jadowite węże znajdują się we wszystkich tych miejscach – poza Antarktydą, gdzie jest dla nich za zimno. Na pierwotnej połączonej masie lądowej uważa się, że istniała populacja przodków węży, która była jadowita. Zostały one rozdzielone, gdy masy lądowe się rozpadły., Curious Kids to seria konwersacji, która daje dzieciom szansę uzyskania odpowiedzi na pytania dotyczące świata przez ekspertów. Jeśli masz pytanie, na które chciałbyś odpowiedzieć ekspert, wyślij je do [email protected] nie będziemy w stanie odpowiedzieć na każde pytanie, ale zrobimy co w naszej mocy. podczas gdy na innych kontynentach występuje obecnie kilka różnych rodzajów węży, Australijskie węże należą niemal w całości do jednej grupy, zwanej elapidami., Są to grupy węży, które wstrzykują swoją ofiarę jadem z wydrążonych, stałych kłów. inne kontynenty mają kilka przodków, które mogły lub nie mogły być jadowite, ale Australijskie 140 gatunków węży lądowych i 30 morskich wyewoluowało z jednego jadowitego przodka. Ewolucja wyobraź sobie węża, który używa jadu do zabijania swojej ofiary. Gdyby wszystkie węże miały jad o tej samej mocy, byłyby w stanie zabić ofiarę tylko określonego typu lub wielkości. Ale zazwyczaj jest różnica w sile jadu każdy wąż ma., Ta różnorodność jest jak ludzie są różne wysokości, lub mają różnej wielkości stóp. więc wąż z jadem, który jest nieco silniejszy, będzie w stanie zabić ofiarę, której inne węże nie mogą. Będzie w stanie zjeść więcej pokarmu – wystarczająco dużo, aby przetrwać i rozmnażać się, przekazując silny jad swoim dzieciom. Węże te byłyby w stanie przetrwać lepiej niż te z mniej silnym jadem, więc posiadanie silnego jadu staje się coraz bardziej powszechne. To właśnie nazywamy procesem ewolucji. przybrzeżny wąż Tajpan., stefan seiden/ ponieważ liczy się każdy posiłek, zwłaszcza, że niektóre węże żyją w gorących, suchych środowiskach, gdzie nie ma zbyt wiele zdobyczy, jad musi być niezwykle skuteczny, aby zapewnić, że zdobycz nie ucieknie ani nie zaszkodzi wężom. A w miarę jak zdobycz ewoluuje w sposób przeciwdziałający działaniu jadu, węże ewoluują w sposób, aby ich jad był jeszcze silniejszy. jest prawdopodobne, że Australia ma najbardziej niebezpieczne zwierzęta, ponieważ ich jedyni przodkowie byli również niebezpieczni, choć nie tak silni. Jednak bardzo niewiele australijskich zwierząt faktycznie powoduje śmierć., Więc nawet jeśli Australia ma najbardziej śmiercionośne gatunki na świecie, jest mało prawdopodobne, że zostaniesz przez nich skrzywdzony, zwłaszcza, że gryzą ludzi tylko w samoobronie. wysyłając pytania do ciekawskich dzieci, upewnij się, że podajesz imię, wiek i miejscowość. Możesz: email [email protected] Instagram @Theconversationdotcom

jak żyją dzieci w australii